• adimoovi

Rowerem Wokół Opola – przewodnik: subiektywna recenzja gościa z nadwagą.

Mam rower. Oczywiście.

Rok temu nawet kupiłem sobie nowy, bo w starym znudził mi się kolor i okazało się, że przez całe życie jeździłem na za małym. Może bym się zorientował, gdyby przebieg roweru był większy, więc niespecjalnie mi to przeszkadzało.


Ale jako ambitny człowiek zawsze stawiam sobie ambitne cele. Również w tym roku wmawiałem sobie, że nagle coś się zmieni poczuję taką samą pasję do pedałowania, jak do seriali Netflixa, czy czytania książek. Plany spaliły na panewce i żebym mógł sobie spoglądać w lustro bez wyrzutów, zamknięto parki, lasy i kazano siedzieć w domu. No cóż…! – pomyślałem – Ale za rok, to już na pewno przejadę Europę rowerem wzdłuż i w szerz! Postanowione!

I kiedy tak sobie spokojnie pracowałem intelektualnie, oddając się uciechom cielesnym i wytłumaczonym społecznie wzrostem wagi - nagle Przemek Supernak ogłosił, że napisał przewodnik rowerowy, a rząd doszedł brawurowo do wniosku, że jednak jeżdżenie na rowerze nikomu nie szkodzi i nie zagraża.

OOOO! Pomyślałem znowu – to już na pewno znak Boży, żeby się ruszyć.

I muszę stwierdzić: Przemek zrobił coś niesamowitego. Stworzył coś, czego potrzebowałem tak samo mocno, jak rząd szybkich wyborów.

Dzięki przewodnikowi uświadomiłem sobie co tak bardzo zniechęcało mnie do wyjazdów rowerowych: za każdym razem, kiedy z rodziną ruszyliśmy tyłki, jechaliśmy w tym samym, bezpiecznym kierunku, bo wiedzieliśmy, że stać nas aby wrócić do domu bez Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Kiedy zbierało nam się na odwagę, aby wypuścić się nieco dalej, zawsze zastanawialiśmy się nad kierunkiem, dostępnością normalnej, przejezdnej drogi, co ma kolosalne znaczenie dla kogoś, kto porusza się z dwójką dzieci. A jedno z nich non stop gada, trzymając się tak drogi jak bolidy Williamsa na zakrętach w F1. Często wybrane dogi były fatalne, a wyjazdy rodzinne kończyły się płaczem dzieci lub małą kłótnią.


Dlatego moja opinia o przewodniku nie może być inna jak tylko 10/10. Na coś takiego właśnie czekałem! Znajdziecie w nim wszystko, dosłownie wszystko, co potrzeba, aby spędzić świetnie dzień, bez wymówek i na poziomie jaki jesteś w stanie przeżyć bez respiratora. Jest w nim bardzo dokładnie opisane aż 30 tras rowerowych, podzielonych na kilka rodzajów trudności, wraz z opisem wszystkiego co znajdziecie po drodze: zabytki, sklepy, punkty widokowe i wszystko, co sprawi, że ze zwykłego niedzielnego rowerzysty – w oczach swojej wybranki staniesz się przewodnikiem roku, samcem alfa, bohaterem we własnym domu. Lub cudzym.

Jestem przekonany, że po udanej wycieczce, kiedy dziewczyna będzie Cię czule całować, dziękując za wspaniałą trasę – chcąc nie chcąc pomyślisz o Przemku.
Nie życzę. Ale powinieneś. Bo to będzie jego zasługa.

W przewodniku znajdziecie trasy krótkie i dłuższe – przez samo Opole, jaki i szerszej okolicy: Dobrzeń Wielki, Lasy Stobrawskie, Turawę, Górę Świętej Anny i Krasiejów. Od Kamienia Śląskiego, a po Rogów Opolski, Krapkowice, Lewin Brzeski czy Niemodlin. A wisieńką na torcie jest coś absolutnie boskiego: bezpłatny dodatek w postaci linków do tras w Google Maps, który poprowadzi Cię jak po sznurku. Mówiłem, że niesamowite?

Dlatego muszę ze smutkiem stwierdzić, że mój czas patrzenia na rower się bezpowrotnie skończył. Tak wyposażony, mogę wreszcie bez stresu zaplanować niedzielny wypad. Przepraszam. Zaplanował go Przemek Supernak. Ja mogę co najwyżej dokonać wyboru. Za co mu serdecznie dziękuję.


Oczywiście przebiega mi przez mój nikczemny umysł chytra myśl, że dzięki tak dokładnemu przewodnikowi, mógłbym wyuczyć się na pamięć kilku konkretnych tras i z piwkiem w ręku, na najbliższym grillu z przekonaniem rozprawiać godzinami o ich urokach, kasując zazdrosne spojrzenia leniwego towarzystwa i pełne podziwu zachwyty żon moich kolegów.

Mógłbym z łatwością, bo Przemek do każdej trasy dodał piękne zdjęcia swojego autorstwa.

Ale obiecuję sobie i Wam:

Przebieg mojego roweru w tym roku wypikuje w kosmos. Jak tylko znajdę licznik.

323 wyświetlenia