• adimoovi

Nie czytajcie absolutnie tego przewodnika! Bo jeszcze zmienicie zdanie o Czechach!

Już w pierwszych zdaniach, odkryję nieco karty, abyście nie marnowali życia, błąkając się po świecie jak ja do tej pory w błogiej niewiedzy, przekonani że cokolwiek wiecie o Pepikach. Z tej wspaniałej opowieści, która z typowym przewodnikiem ma tyle wspólnego, co mój brzuch z kaloryferem, dowiesz się: - dlaczego Czesi są skurwiałym narodem i nie da się ich zranić, - gdzie mają honor i godność, - dlaczego większe wrażenie na nich robi Czech przebrany za drzewo, niż polski oszust, - dlaczego Mariusz Szczygieł nie osiągnął jeszcze właściwych standardów pisania książek i prawdziwego sukcesu, - dlaczego Czesi nie mieli partyzantki, - że do knajpy wchodzi się właściwie tylko po to, aby usłyszeć co się w niej mówiło wczoraj, - co ma gęsta śmietana do przetrwania czeskiego narodu, - jak kulturalnie nie pozwolić spalić się żywcem aktorowi podczas kręcenia filmu, - co prawdziwy Czech omija jeszcze bardziej niż trujące grzyby i nie lubi tak samo mocno, jak grzanego piwa, - do czego może służyć pies na Żiżkovie? - czego zazdroszczę Czechom, bo są w tym najlepszym narodem w Europie (nie, wyjątkowo nie chodzi o picie piwa) - jak świetnym Królem Karol był i wcale nie musiał ganiać na koniu z armią po całej Europie, żeby tak o nim pomyśleć, - dlaczego niektóre latarnie w Pradze świecą w niebo, - jak po drabinie możesz wejść w czeską dupę, - ile kobiet miał w życiu Karel Gott - po co komu prysznic na tarasie z możliwością podglądania innych, - dlaczego każdy poważny pomnik musi mieć konia, - jak rozkładać prawidłowo akcent mówiąc Czechowi, żeby poszedł wpizdu, - na jak wiele pięknych budynków i rzeźb nie zwróciłeś do tej pory uwagi, - jak Vaclav Havel przewoził hydrulika w bagażniku, - dlaczego ktoś kazał Panu Mariuszowi natychmiast zwymiotować obiad, - do której knajpy lepiej tylko wejść, ale nawet nie siadać, - i do jakiego pięknego parku lepiej nie jeździć, aby nie wkurzyć przyjaciółki autora. oraz jeszcze parę większych i mniejszych ciekawostek.


Zacznę od tego (dziwnie „zaczynać” po tak długim wstępie!), że mój OSOBISTY stosunek do Czechów wyrabiałem latami i bynajmniej nie był przypadkowy, zdawkowy, czy pobieżny. Urodziłem się miasteczku leżącym 12 kilometrów od czeskiej granicy, a ośrodek kampingowy z dużym kąpieliskiem wybudowano akurat kilkaset metrów od pierwszego, czeskiego sklepu z piwem. Siłą rzeczy, latami dźwigałem skrzynki z tanim alkoholem pod pobliski namiot, a Praga przez pierwsze lata młodości kojarzyła mi się jedynie z jedną z (niestety) najgorszych wódek, jakie dane mi było zwymiotować: PRAŹSKA. Czeskie miasteczko po drugiej stronie (Krnov) zawsze wydawało mi się kiczowate, a dwugodzinne przerwy w środku dnia w funkcjonowaniu sklepów – pretensjonalne i drażniące. Fakt, że tylko u nich zawsze, nawet w latach 80tych można było bez problemu kupić pyszne ARACHIDY w chrupiącej, czekoladowej polewie, lentilky, czy dobre sportowe buty – potęgował jeszcze bardziej mój niesmak do Czechów, bo szedł w parze z wpajaną mi wszędzie dumą z tego, że pochodzę z kraju, który był obecny na każdej wojnie świata, lał i był bity, co miało rekompensować wszystkie inne braki. Jednak jak mawiał mój ulubieniec Nikodem Dyzma: z przodu honor – z tyłu goła dupa! Bo na bezproblemowe zakupy trzeba było jednak pojechać do sąsiadów zza granicy, którzy zawsze potrafili się jakoś ustawić. Światełko w tunelu pojawiło się, kiedy w jednym z biznesów, które chciałem rozkręcić po czeskiej stronie, szukając pracownika musiałem umówić się na pierwszą rozmowę z kandydatem, który bezceremonialnie, o godzinie 11 rano zaproponował pijalnię piwa, a spóźniając się, na wejściu zamówił trzy kufle dla mnie, wspólnika i dla siebie. To był jeden z tych pierwszych momentów, w których pomyślałem: cholera, w Polsce by to nie przeszło, szkoda!


Osobisty przewodnik po Pradze, to bezwzględna pozycja dla każdego Polaka, właśnie między innymi dlatego, że czytając go, pomyślisz tak wiele razy. I pisząc to – w ogóle nie ważne jest, czy zamierzasz się wybrać do Pragi, czy nie. Musisz go przeczytać, aby zrozumieć. Wszystko co dotyczy Czechów. Ja biję się w pierś i postanawiam głęboką poprawę. Nie czytałem Gottland, i już się czuję jak kaleka. Przepraszam. Jednak zaczynam się obawiać, że po kolejnej takiej lekturze pewnie bardziej realnie zacząłbym rozważać kupno domu choćby w okolicach Jesenika. Dlatego się boję.

Każdy przewodnik powinien być pisany w takiej formie, ponieważ jest fantastyczną podróżą po mieście, które z miejsca chce się odwiedzić. Przeżyć to samo co autor, poczuć zapachy, przytulić te same budynki i sprawdzić rachunki czy aby nie dopisano do nich darmowej Beherovki.

Słowo „osobisty” w tytule jest naprawdę bardzo ważną wskazówką tego, co przeczytamy w środku. Z jak piękną i niedocenianą Pragą się zetkniemy. Artystyczną, wolną, nieskrępowaną, dekadencką, tolerancyjną, wielokulturową i niemałostkową Pragą… Nie tracącymi na pierdoły energii ludźmi.

Panie Mariuszu. Wielkieś mi pustki uczynił w sercu moim… chciałoby się sparafrazować. Bo cały mit knedla, jako „śmiejącej się bestii”, śliskiej ryby, obłej i nastawionej jedynie na przetrwanie bez względu na honor z jednej strony jednoznacznie mi Pan potwierdził, a z drugiej strony, tak przedstawionego miasta i jednocześnie całego narodu nie da się nie polubić. Co z wielką trwogą właśnie u siebie zauważałem z każdym przeczytanym rozdziałem. A chodząc w przyszłości po Pradze, będę błyszczał jak Blanka Matragi chełpiąc się tym ile teraz wiem. Piękne jest również to, że w przewodniku próżno szukać choćby wzmianek o miejscach oczywistych. Oraz, że mimo wszystko, nie starał się Pan zmienić mojego pejoratywnego zdania o czeskich kelnerach. Doceniam.

A że nie znoszę patosu jak Czesi, napiszę wprost: gdyby chciał Pan kiedyś do mnie zadzwonić i poprosić o cokolwiek – ja też mam kota. Nazywa się Rysiek. A pies Marian. 😅😇

Recenzję niniejszą napisał: Adam Bilik, największy polski recenzent i przyszły pisarz. pod oczywistym kierownictwem Boga wszystkich reporterów: Jaśnie Pana Przypadku.

PS. Zanim pomyślisz o mnie jak o zadufanym bucu – najpierw przeczytaj przewodnik. A wszystko stanie się jasne.




7 wyświetlenia