Nie Patrz w Górę: to Idiokracja II, foliarze i tak tego nie zrozumieją.

"W naszym kierunku leci kometa, która zniszczy życie na Ziemi" - no dobrze, dobrze, ale postarajcie się, żeby przekaz był lekki i przyjemny, bo widzowie tego nie kupią! - to jest dopiero żart, no nie? Ale, ale! Czyżby nie było w tym ziarna prawdy??

"Nie patrz w górę" - to wspaniały film. Genialna groteska na otaczającą nas rzeczywistość, gdzie rozwiązania mamy gotowe i być może nie są skuteczne na 100%, ale skoro można żyć bezpiecznie, to trzeba je wypróbować.

Nic bardziej mylnego. Przecież zawsze znajdzie się ktoś, kto wie lepiej. Kto może wykorzystać sytuację na swoją stronę, ktoś kto ma większą siłę przebicia, bo jego uśmiech jest szerszy od Twojego, który znika za przerażeniem.


Bardzo lubię filmy, które nie są wprost takie jakie wydają się być.

Tutaj, w niemal każdej scenie flirtuje się z uwagą widza, dodając smaczki zarówno na poziomie montażu, jak i samych ukrytych mniej lub bardziej detali, które można odkrywać za drugim czy trzecim razem.

Bardzo często wspominam film IDIOKRACJA, który w najbardziej bezczelny i nieokrzesany sposób pokazuje nam, co się stało ze światem, kiedy inteligencja zamiast się rozmnażać - robi kariery i kupuje psa, a prości ludzie pijąc piwo przed telewizorem rozsiewają swoje DNA na prawo i lewo.

Tutaj przekaz jest dużo bardziej inteligentny.

W Idiokracji, prezydent Camacho nosił herb ameryki na piersiach, jak wcześni raperzy.


a reklamy nie były już zawoluowane, tylko waliły do odbiorcy wprost: Jeżeli nie palisz papierosów danej marki - TO SPIERDALAJ.

W "Nie patrz w górę" dostaniemy świetny obraz społeczeństwa, które wierzy to co chce, ignoruje naukowe fakty, a algorytmy wybierają kupują za Ciebie płytę, wiedząc, że Ci się spodoba.

Nowy Bóg, który wytycza kierunki rozwoju oraz decyduje o losie głupców będących w większości na planecie - to statystyka i reakcje giełdowe rynku. Oraz oczywiście politycy i biznes, który dostaje odznaki "platynowego donatora kampanii".

A wszystko to w obliczu nieuniknionej zagłady.

Rewelacyjne kino z mocnym przesłaniem.

I oczywiście gigantyczną obsadą.

Zdradzę Wam coś jeszcze:

oglądajcie poza napisy końcowe, to zobaczycie goły tyłek Meryl Streep! ;)