• adimoovi

Mężczyźni żądają równouprawnienia!

Mars i Wenus? Sztuczne parytety są do bani!

Od kilku lat śledzę mimochodem wariackie wysiłki wyemancypowanych kobiet i wspierających ich zdrajców naszej rasy na rzecz ustawowego, odgórnego uregulowania statusu kobiety w różnych aspektach życia. Na siłę próbuje się wymyślać przezabawne parytety, które mają narzucić ustawowo lub regulaminowo udział płci pięknej w przydzielaniu im stanowisk rządowych lub korporacyjnych. Presja jest tak duża, że nawet taki macho jak Leszek Miller otumaniony równouprawnieniem desygnował Panią Ogórek do wyborów prezydenckich - a wszyscy wiemy jak to się skończyło. Patrząc na jej odzienie jestem przeeekonany, że skupił się przede wszystkim na jej kwalifikacjach, które mam nieodparte wrażenie że przestają mieć priorytetowe znaczenie, a najważniejszy jest udział. A przecież to nie jest olimpiada do cholery! I kiedy już zaczynam na to machać ręką, bo przecież spotkałem w życiu tak wielu patałachów w spodniach, którym inna ofiara losu dała szansę wybicia się - że zaczynam przechodzić nad tym do codzienności i wzruszam ramionami na kolejną nadmuchaną feministkę, która dostała swoją rolę tylko dla świętego spokoju: włączam telewizor i dostaję w pysk.

W mózgi moich dzieci kilkanaście razy dziennie pompowany jest wizerunek mężczyzny XXI wieku: totalna, niezdarna, fajtułapowata, niezdolna do jakiejkolwiek egzystencji ciapa.

Gdzie zapytacie? Przecież wczoraj oglądaliście Galdiatora, a rano Ojca Chrzestnego. Jutro macie zaplanowanych 300-tu, więc co ten Bilik pieprzy?!

Reklamy kochani. Podprogowy przekaz mający w Was wytworzyć silną i natychmiastową potrzebę posiadania jakiegoś produktu nawet nie wiedząc kiedy, pod płaszczykiem śmichów-chichów kreuje mężczyznę, który w obliczu kataru staje się nieobliczanym mazgajowatym debilem, a na widok pralki od razu podcina sobie żyły. Nie jest w stanie zapamiętać nawet gdzie gotuje się wodę na herbatę i bez kobiety niechybnie pomyliłby tabletki na rozwolnienie z tymi od bólu gardła. Wg. twórców reklam - totalną normą jest tylko sytuacja, w której tatuś zrównany jest intelektualnie ze swoimi dziećmi i smakowicie zajada swoje gile z nosa.

Za to kobiety? Ha! Stają się samowystarczalne jak w Sexmisji. Jeszcze tylko dopracowanie detali partenogenezy i będziemy faktycznie potrzebni jedynie do dziergania serwet na szydełku i przygotowywania powideł na zimę. W każdym spocie Kobiety emanują spokojem i pewnością siebie - w odróżnieniu od rozchisteryzowanych na każdym kroku mężczyzn. Mają radę na wszystko. Są multifunkcyjne i niezależne.

Dlaczego żadna z męskich organizacji nie protestuje widząc na ekranie kolejną reklamę wyśmiewającą się z umierającego na katar faceta? Bo nie ma takich organizacji, a faceci są zbyt zajęci swoim testosteronem, żeby traktować to na poważnie. Ale nie te jaszczurki. Tutaj zaczynam zauważać ich geniusz, jak u chińczyków planujących coś na 50 lat do przodu. Mają coś w genach: wspólnie zaprogramowany niecny plan wmówienia nam, że jesteśmy tylko kwiatkiem do kożucha, który zbiorczo, ponad granicami państw i ras realizują z dokładnością Gangu Olsena.

Co ja gadam? Przypomnę Wam: Około roku 2007 miejsce na rynku chciała zdobyć sieć MobilKing. Ich kampania reklamowa pokazywała sexowne (bardzo) kobiety, które zajmowały się typowo męskimi czynnościami - wymieniały olej w silniku czy strzelały w dżungli do żółtków jak John Rambo. Oczywiście niezdarnie i nieporadnie, ale pozostając tak jak chcemy na nie patrzeć - piękne i sexowne do końca, uzmysławiając nam, że nie wszystkie czynności/produkty są dla wszystkich, a część jest właśnie skierowana typowo dla mężczyzn. Reklama wywołała powszechne oburzenie i została dla świętego spokoju zdjęta z emisji. Później Minister Środa z pianą na ustach we wszystkich mediach występowała pod rękę ze wszystkimi znanymi feministkami z postulatami spalenia na stosie i wrzucenia ich szczątków do Gangesu wszystkich, którzy będą nadal publikować reklamy ukazujące kobiety robiące w domu pranie lub lamentujące nad plamą na koszuli jako utrwalanie stereotypów oczywiście nie mających nic wspólnego z rzeczywistością. Nie odpuszczały tak jak my, w efekcie czego mamy to co chcieliśmy: facet ciapa robiący pranie i kobieta reklamująca samochody terenowe. Milczące przyzwolenie na kreowanie takiego właśnie mężczyzny.

Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ale również zażarcie nie zgadzają się z rolą jaką pełnią aktorki w filmach porno. A że za bardzo uległe, a że za bardzo służalcze i bez inicjatywy, tylko wypełniają swoją rolę wobec władczego mężczyzny... Szczerze jestem ubawiony do łez, że wtrącają się nawet w tą dziedzinę i współczuję ich partnerom, bo pewnie w sypialni przed zdjęciem ciepłych majtek muszą podpisać stos papierów o równym podziale zadowalających pozycji. Patrząc na Panią Środę - zaczynam rozumieć jej żal i chęć sformalizowania w parytety również tej części życia. Ile razy na filmach słyszeliście, jak psiapsiółki obgadują swoich facetów utyskują że ci nie potrafią nawet włączyć pralki? A reklama w radio, w której kobieta dziwi się, że facet-niedorajda zrobi jej chyba po raz pierwszy raz w życiu śniadanie do pracy co oznacza wielkie święto i politowanie w głosie..? Czy to nie są stereotypy najgorszego rodzaju?

Dlatego następnym razem, kiedy będziesz uśmiechać się na kolejnej głupawej reklamie pokazującej faceta potykającego się na skórce od banana, lub kobietę zmieniającą koło w samochodzie - dzwoń do ILUMINATÓW i pisz listy do ABW z prośbą o interwencję i miej świadomość, że to kroczący zamach stanu. Zamach stanu na naszą męskość. Udawaj że czujesz się urażony i niedoceniony, a dzieci na czas jej emisji zamykaj w szafie. Bo jeszcze w to uwierzą. A wtedy zostaje już tylko niechybnie partenogeneza i szydełko. Może jeszcze nie dla nas - ale dla naszych synów już na bank.

I w ostatnim zdaniu tylko wyjaśnię: od lat robię pranie i śniadania do szkoły dzieciom i nie muszę im tłumaczyć, że nie ma w tym nic nie-męskiego. Na kierowniczych stanowiskach uważam że lepiej spisują się kobiety, bo bez żadnego politowania względem płci potrafią więcej wymagać. Ale bardzo kurwa jego mać proszę, żeby mężczyzna miał prawo do tego co męskie, a kobieta bez ogródek nie wstydziła się tego co czyni z nią kobietą. Chcę normalnego świata w którym kobiety są piękne i wyzywające, a mężczyźni spoceni i nie służą jedynie do odkręcania słoików. Podkreślam to i się tego nie wstydzę. Może dzięki temu moje dwa aniołki (Franek i Zosia) będą wiedzieć jak być sexi lub jak komuś dać w pysk. Bez ustawowego kreowania rzeczywistości.

Szczęśliwego Nowego Roku wszystkim Wam życzę! :)

PS. A teraz poproszę żonę, żeby mi przypomniała jak nazywały się te cholerne tabletki na katar, bo zapomniałem...