Kwoty w królowej motosportu powalają czyli jak tu nie kochać F1!

Na początek ryzykownie zacytuję swojego teścia, który wiecznie nabija się ze mnie, że tracę czas na oglądanie Formuły 1, bo przecież "tam się nic nie dzieje, tylko jeżdżą w kółko". To mniej więcej tak, jak we wszystkich sucharach śmiejemy się z kobiet, które nie rozumieją fenomenu piłki nożnej, gdzie widzą tylko zdyszanych 11 facetów biegających za piłką w meczu, w którym często nie padnie nawet jedna bramka.

Dzisiaj jest finał sezonu 2021 - najlepszego sezonu jaki miałem przyjemność oglądać, bo po raz pierwszy od 1974 roku, dwóch kierowców startujących dzisiaj z dwóch pierwszych miejsc, w ostatnim wyścigu - ma identyczną liczbę punktów i spekulacji nie ma końca. Techniczne niuanse, planowanie strategii, dobieranie opon, czy nawet zatankowanie o 40 litrów mniej paliwa może mieć ogromny wpływ na to, czy Luis Hamilton (Mercedes) po raz 8 zdobędzie tytuł mistrza świata i zostanie samotnym rekordzistą i najlepszym kierowcą w historii świata - czy z zrobi to młody, gniewny i genialny Max Verrstappen, który jak wyliczyli eksperci stracił około 60 punktów w tym sezonie przez nieswoje błędy (Red Bull). Wszyscy, których podnieca cyrk F1 od piątku mają gęsią skórkę i nie mogą doczekać się godziny 14tej w niedzielę.



Ale nie o tym miało być.

Jeżeli dobry film musi kosztować, tak jeżeli uświadomimy sobie na co patrzymy w Formule, powinno skusić największych niedowiarków do obejrzenia choćby jednego wyścigu - poprzedzonego obejrzeniem "Jazdy o życie" na Netflixie, po którym zrozumiesz wszystko, pokochasz kierowców i cały ten sport. I wcale nie musi być w nim Polaka, żeby było na co patrzeć.




Budżety całych zespołów:

są bardzo różne, choć żeby w ogóle pomarzyć o tym, aby mieć swój zespół pośród 10 biorących udział - musisz dysponować kwotą minimum 100-120mln dolarów. Największe (takie jak Ferrari czy Mercedes) dysponują podobno budżetami sięgającymi nawet 600 mln.

I jak kiedyś zapytano Guntera Stainera z amerykańskiego zespołu HAAS - "ilu jest u Was ludzi w teamie?" Gunter powiedział że pracuje u niego niewiele ponad 200 osób. Na co w odpowiedzi usłyszał "CO?! Tylu to akurat w Mercedesie w tej chwili jest na urlopie!" - a był początek sezonu.

Więc zanim zaczniesz się podśmiechiwać z ogromnej różnicy na torze, pomyśl ile wysiłku może kosztować zdobycie punktu jeden mały zespół.

Ile kosztuje cały bolid?

Prace nad skonstruowaniem całego "samochodu" i dostosowanie go do ciągle zmieniających się wytycznych, to koszt szacowany na przedział pomiędzy 10 a 25 mln dolarów. Skonstruowanie. Zbadanie. Pomierzenie w tunelach aerodynamicznych. I takie tam.

Koszt zbudowania już gotowego samochodu to około 7 - 12mln dolarów.

Co się na niego składa? Około 80tyś komponentów i części poskładanych do kupy oraz 200 arcydokładnych urządzeń pomiarowych, by dawać odczyty inżynierom podczas jazdy.



A najważniejsze z nich to:

SILNIK: producentów silników do najlepszych samochodów na planecie jest tylko kilku. Są nimi Mercedes, Ferrari, Renault i od kilku lat również Honda.

Koszt silnika waha się od 4 do podobno nawet 9 mln dolarów. JEDNEGO SILNIKA. Który jest doposażony w turbosprężarkę oraz elektryczne systemy wspomagające. W sezonie - kierowca ma do dyspozycji maksymalnie trzy silniki, które zużywają się podczas wyścigów i z czasem też potrafią się zepsuć - tak jak w Twoim Passacie. Za każdą wymianę silnika kierowca jest "karany" przesunięciem na starcie (o 10 potem o 5 miejsc). Silnik, który teraz funkcjonuje w F1 to jednostka o pojemności 1,6 litra V6, która osiąga około 1000KM (zespoły nigdy nie podają jaką mocną dysponują, lub jaką moc włączają na dany wyścig).



Ile kosztuje cała reszta:
  • skrzynia biegów - to raptem od 1 do 2 milionów dolarów. Co musi znosić? Kierowca podczas jednego wyścigu zmienia biegi średnio 3500 razy.

  • kokpit + monokok - to jest ta puszka, w którą pakuje się kierowca, do której wczepia się kierownicę itd. - 1 mln dolarów

  • wydech - 220 tyś dolarów

  • niezniszczalne hamulce - około 200tyś dolarów

  • Przednie i tyle skrzydło - to około 200 tyś dolarów. Jak często przednie wymaga wymiany podczas wyścigu? Ile razy ulega zniszczeniu przy byle stłuczce podczas całego sezonu..?

  • Kierownica, którą personalizuje się pod kierowcę (a na co nie było stać Williamsa przez pół sezonu i Kubica musiał jeździć na jakiejś starej) - to koszt około 50tyś dolarów. Ale to nie taka zwykła rzecz - bo podczas jazdy kierowca może np. zmieniać mapę silnika (coś po co jedziesz Passatem do serwisu tuningowego, żeby mieć więcej koników), zmieniać balans hamulców, ustawienia dyferencjału, czy wykonać odpowiednią sekwencję przycisków, aby uruchomić wsteczny bieg.

  • sam kask - bez specjalnego malowania, często przygotowywanego na jeden wyścig, to marne 25-30 tyś złotych.

  • no i najtańsze z tego wszystkiego - opony: to zaledwie około 12tyś złotych za cały komplet



Podczas wyścigu samochody rozpędzają się do ponad 320km/h, żeby w ciągu zaledwie kilku sekund później wyhamować do 100. Przeciążenia są ogromne, bo sięgają nawet 7g (dla porównania - podczas akrobacji wyczynowej w samolocie myśliwskim przeciążenia są na poziomie 10g).


I dla tych, którzy twierdzą, że nic się nie dzieje.... zdjęcie z momentu, w którym Red Bull "zaparkował" na Mercedesie podczas jednego z ostatnich wyścigów.