Królowe Przekrętu: Gruby kradnie cały show!

Owszem, jest to historia oparta na prawdziwych wydarzeniach, gdzie dwie przyjaciółki, słabo realizujące się w życiu rodzinnym i zawodowym, na swój pokraczny i niemal przypadkowy sposób rozpętały jeden z największych przekrętów w historii Ameryki - sprzedając kupony rabatowe. Jak pewnie wiesz, coś co u nas nieudolnie próbuje kopiować Pierdonka czy inne sklepy, dodając kupon w rabatem 2zł kiedy kupisz wiadro rzeczy - w Ameryce jest to pewnego rodzaju standard i tradycja.

"Królowe Przekrętu" to świetna, naprawdę dobra komedia kryminalna, do której żona kazała mi podchodzić dwa razy. Nie poddałem się, przykułem ją kajdankami do łóżka i powiedziałem: KOBIETO! ZRÓB TO DLA LUDZKOŚCI! Dla moich czytelników, żebyśmy wiedzieli, jak bardzo mają nie marnować na to czasu!

A tu bęc! Po 20 minutach mogłem poluzować więzy i skoczyć po popcorn.



Kto nie kocha Kristen Bell? Wiem, wiem. Jej babcia była spod Sieradza, więc to logiczne, że jej uroczy uśmiech przypisujemy sobie jako poniekąd swoją, genetyczną zasługę.



Kto nie kocha Vince Vaughn'a, który jak nikt wpisuje się w świetne role komediowe z charakterem, zwłaszcza, że on często podkreśla, jak bardzo szanuje Polaków - wicialając się w jednego z nas w którymś filmie, którego tytuł teraz zapomniałem. Zaskoczył mocną, bardzo mocną i jakże inną rolą w BLOK 99 (polecam!) , ale i tak cały szoł kradnie Paul Walter Hauser, który gra przejętego rolą grubaska, sklepowego detektywa, który wykrywa szwindel na kupony.



A tu razem z Vincem:


No więc? Jak dwie nieudacznice rozwaliły system na ponad 40 milionów dolarów? Co się robi, kiedy coś niby wiesz o praniu pieniędzy, ale tak naprawdę słyszałaś o tym przypadkiem jednym uchem? Pięć Lamgorghini i reklamówka automatycznej broni? A pewnie!

Więc? Oglądajcie. Szukajcie i bierzcie w ciemno. Świetna komedia, z lekkim przyjemnym żartem, dobrze zagrana i wyreżyserowana w każdym calu.

Moje mocne 7 w świecie luźnych i przyjemnych filmów.