• adimoovi

I takiego rapu mogę słuchać! To jakbym czytał Bralczyka.

Moje osobiste odkrycie roku. Zacznę od tego, że jestem dzieckiem lat 90tych. Nie oznacza to, że urodziłem się wtedy, ale wtedy dojrzewałem. Muzyka tamtych lat tkwić będzie we mnie po wczesne objawy alzheimera - od zdobyczy Jarocina, przez zabawę rapem od ICE T, Salt'n Peppy, aż po cały grunge rodem z Seatle na czele z Pearl Jam, Stone Temple Pilots na Korn i AC DC kończąc. Więc mam również podobną perspektywę. Po co ten wstęp? Bo o muzyce jeszcze nie pisałem. I chcę pokazać każdemu z Was, że ludzie, o których napiszę, są warci posłuchania przez każdego: miłośnika Bethovena, Rammstein czy Zenka Martyniuka. No może Zenka jednak nie. Bo nie zrozumieją tekstów, które mnie tu zachwyciły. Łona i Webber - bo o nich mowa - to szczeciński duet, o którego istnieniu dowiedziałem się dzięki Hot16challenge. W 20 sekund zostałem kupiony i z ciekawości sięgnąłem do spotify'a. Jakież było moje miłe zaskoczenie, że panowie nie rozczarowują. Że niemal każdy ich utwór wciąga i nie muszę nic przewijać, bo w każdym chcę posłuchać historii. Zastanowić się nad słynnym, maturalnym pytaniem: CO AUTOR MIAŁ NA MYŚLI. To że raperzy używają zmyślnych metafor - jasna sprawa. Ale tu jest zupełnie inna historia, inna klasa, którą doceniam ja - człowiek piszący felelietony, bawiący się wspomnieniami, który nawet z jednego wyjścia do sklepowej półki potrafi zapamiętać obrazy, które składają się na dość barwną opowieść. I tu jest to samo. Łona - wokalista (? mogę tak nazwać rapera?) deklamując bawi się intonacją, dodając kolejne pokłady drugiego dna do tekstów, które są naprawdę świetne. Wyobrażam sobie jak powstają... Chłopaki poszli na nudny bankiet i spili się przy barze obok. I teraz będę się zastanawiać, stawiając w ciemno, że istnieje faktycznie jakaś NADIA barmanka, o której jest cały jeden utwór. Jakże ja - czy całe pokolenie czterdzestolatków -ma nie docenić słów utworu pod wszystkomówiącymtytułem KALORYFER o zbyt szybko przemijających kolejnych latach. Ilu tak irytujących młodych wilków spotkaliśmy jak w utworze NIE POGADASZ. TO NIC NIE ZNACZY - uspokaja jak seans jogi. MIEJ WĄTPLIOŚĆ - zmusza do myślenia. OSTATNIA PROSTA.... mógłbym głaskać każde słowo. No i najlepszy NIKIFOR SZCZECIŃSKI oraz NIEPOGODA. To wszystko schować do jednej szuflady z napisem RAP czy HIP-HOP... To za mało. Oprócz spójnych, czasem jezzujących dźwięków, które bardzo doceniam kosząc trawę, składając łóżko z Ikei, czy gotując obiad - teksty, teksty i sposób ich "śpiewania" uświadamia, że mamy do czynienia z inteligentnymi, facetami, którzy mają coś do przekazania. Prawdziwymi artystami. Których słucham nawet pisząc od miesiąca moje recenzje. Panowie. Nie każcie czekać na kolejną płytę następne cztery lata! Cholera, Szacun! A Ty? Zaczyna się weekend. Sięgnij, sprawdź. Każdą opinię biorę na klatę. Bo się jej nie obawiam! 💪🔥 Tu macie link do Nikifora: https://youtu.be/fywIN1KOknY

Domyślam się, że gdyby tekst dotarł do chłopaków, to na końcu, po moich peanach, rzuciliby: "DAWAJ PAN TE TRZY CZTERDZIEŚCI TU I NIE GADAJ......."!