Daniel? To w Otrębusach Tobie się to stało? W życiu do Muzeum Motoryzacji nie pójdę!

Wehikuł czasu istnieje. Problem w tym, że liczniki nastawione są tylko w tył do głębokiego, zaśmierdłego średniowiecza i nazywa się Klauzula Sumienia. Polska.

Dzisiaj mój znajomy Daniel Dyzma Kozakiewicz, którego mogliście zapamiętać jako "Dariuszu, dzisiaj środa!" czyli właściciela kota Rademenesa z kultowego serialu "Siedem Życzeń" - zrobiło się najpierw zabawnie, ale po chwili strasznie przygnębiająco.

Daniel spośród wielu aktywności, za którymi ciężko nadążyć, jest wziętym fotografem od wielu lat realizującym z pasją projekt "Polskie Złote Nogi". Fotografuje piękno kobiet na czarnobiałych fotografiach, zwracając uwagę - na według wielu - ich największy pociągający atut: nogi.

Projekt co roku wieńczy piękny kalendarz. Przyszłoroczny jak widać został zrealizowany w Kolumbii, Czechach, Dominikanie, Czarnogórze, Rosji i Polsce. I założę się, że tylko w naszym kraju spotkało Daniela to co przeniosło nas w czasy pachnące kupą, strupami i palonymi na stosach kobiet.


Otóż Daniel wpadł na - jak się okazuje - szalony, odjechany w kosmos pomysł, że wynajmie jakieś zabytkowe auto do sesji i w tym celu skontaktował się z Muzeum Motoryzacji w Otrębusach.

Ci - zażądali informacji, do czego auto będzie używane. Normalna sprawa. Przecież może jakiś wariat (Daniel ma teraz czerwone włosy tak btw hehe), wziąć starego jak świat merca i pojechać nim w Złombolu.

Może nim też zaparkować pod domem wodza na Żoliborzu, co w ogóle jest balansowaniem na krawędzi życia i śmierci - zarówno dla kierowcy jak i całego Muzeum. Albo może co gorsza - ustawić auto na parkingu, posadzić w nim piękną kobietę i pstrykać profesjonalną sesję zdjęciową. Brrr! OOOO, co to, to nie Panie Dyzma! Możesz Pan swoje fanaberie urządzać gdzie Pan chcesz, ale nie w naszych samochodach bój się Panie Boga! Powołuję się tu Panie na klauzulę sumienia i nie wynajmę! (wizja wypowiedzi dramatyzowana przeze mnie!)

I sześćset pięćdziesiąt złociszy dla muzeum poszłoooo wpizdu! Tzn. gdzie indziej. Nie do błogosławionego Muzeum Motoryzacji, które walczy o złota patelnię, czy jakąś inną nagrodę lokalnej Kurii, ośrodka TVP a może nawet nagrodę tygodnika DO RZECZY. Jakaś się znajdzie.


I może to właśnie jak powiedział Daniel - na pierwszy rzut oka zabawne. Pocieszne. Ale jednak straszne.

Śmiejemy się z Arabów, dla których tradycją jest zakrywanie kobiet szmatami od stóp do głów, zabraniającej jej wychodzić samodzielnie na ulicę. Ale swojej gonitwy za głupotą nie zauważamy zupełnie. Ile nam brakuje, żeby wypalać szkarłatną literę na osobach zagrażających moralności jedynie słusznej, często zakłamanej i pełnej hipokryzji wiary i pseudo sumienia? Co złego jest w pięknym, kobiecym ciele? Wszystkim tym baranom, powołującym się na klauzulę sumienia brakuje jeszcze tylko wideł i pochodni w ręce. XXI wiek ja pierdole.


Fotografia: Daniel Dyzma Kozakiewicz.