• adimoovi

Candyman powraca. Czy w ogóle postraszy?

Kiedy w połowie lat 90tych z kumplami składaliśmy się na wypożyczenie odtwarzacza video i kilku kaset na domowy maraton filmowy, jedną z nich był właśnie CANDYMAN.

Niech mi tu się znajdzie jeden, co po tym filmie odważył się powiedzieć do lustra pięć razy to słowo...! Przerażająca rola Tonnego Todda, dzięki której pewnie nie mógł wyskoczyć po fajki do sklepu, żeby nie wywołać zamieszek w mieście. Castingi do romantycznych komedii też mógł sobie już odpuścić do końca życia, no ale ze wzrostem 196cm można jak widać albo grać w kosza, albo zostać koszmarem milionów ludzi na całym świecie, a nie romantycznym kochankiem.

W tym roku oczekujemy nowej części Candyman'a. Na warsztat wrzucił go Jordan Peele (współproducent), który - przynajmniej dla mnie - był znany wcześniej w genialnej, prześmiewczej serii KAY & PEELE. Niestety, ale po pierwszych 20 sekundach zwiastuna - czar lekko pryska. Oby nie, ale to nowoczesne, popkulturowe podejście do tak misternie wyrabianych "marek" jakim bez cienia wątpliwości są jego wcześniejsze części jest jak gmeranie w Quo Vadis przez Polaków... Mam szczerą nadzieję, że się mylę w tej kwestii, bo oczywiście polskiego Quo Vadis już się nie da niestety odzobaczyć. Strefa Mroku Jordana Peele też pozostawia w każdym odcinku mały niedosyt, dlatego z niecierpliwością czekam, czy nowy Candyman nawiąże do swojej rewelacyjnej spuścizny, i nie zamieni go w tandetną papkę pełną pisków, sikającej na prawo i lewo krwi, czy muzyką mającą podbijać za wszelką cenę nerwowość jak publiczność na slapstikowej komedii śmiech. Szlachectwo zobowiązuje. Mam nadzieję. 😬 A Wy? Czekacie na ten film? Macie z nim jakieś mocne wspomnienia? Zbiło Wam się jakieś lustro..? 😈 Link do trailera ło tu: https://www.youtube.com/watch?v=loHJlpekLfg




1 wyświetlenia