• adimoovi

A miałem nie pisać o wirusie....

A miałem nie pisać o wirusie......

No i stało się. Mamy przymusowy chów klatkowy. Myślałem, że nie będę już się wtrącał w ogólnonarodową dyskusję znawców tematu COVID-19, bo to jest jak z piłką nożna, siatkówką czy operacją przetoki mózgowej: nagle wszyscy się znają i są niebywałymi fachowcami w temacie.

Ale szlag mnie trafia patrząc jak jedni stają na głowie, żeby ratować co się da, narażają się wystawiając się na przypadkowe, radosne kichnięcia, dotyk czy gluty z nosa napotkanych osób. Lekarze wszelkiej maści przyjmują codziennie masę ludzi, nie mając pojęcia kto i czym na nich ziewa. Sprzedawcy w sklepach, kurierzy pukający dzień w dzień do różnych drzwi..... Wszyscy ze zgrozą, w ciszy przejmują się tym, żeby na zewnątrz nie pokazać, że się boją. Jeżeli nie o siebie, to o kogoś, komu mogą to cholerstwo przekazać na sobie. Wszyscy udajemy. Bardziej lub mniej.

Ale jest jedna grupa cwaniaczków, którzy są ponad to. Z politowaniem patrzą na Ciebie w supermarkecie, kiedy karnie zakładasz rękawiczki przy wejściu, i z zażenowaniem mijają kolejnego wariata w maseczce. Po kiego diabła ja się męczę w foliowych rękawiczkach wybierając pomidora razem z całą dziesiątką innych podobnych mi wiekiem ludzi, którym pot zalewa ręce, kiedy obok staje nadęty i cuchnący czosnkiem dziad, który na pohybel nam, młodym panikarzom - maca, przekłada z miejsca na miejsce przy okazji dłubiąc sobie w nosie wkładając tam dłoń po sam łokieć. Potrafię zrozumieć, że facet w każdym wieku chce imponować swojej kobiecie. Prawda stara jak świat. Ale jeżeli nagle u schyłku życia odczujecie pociąg do sportów ekstremalnych, to idźcie wpizdu nad brzeg urwiska i skoczcie sobie nago do rzeki. Zjedźcie sobie wiadro piri-piri i nie popijajcie lub wykupcie sobie wycieczkę do Korei Północnej z Trumpem przypiętym w klapie marynarki.

ALE SAMODZIELNIE.

Nie wciągajcie w to ludzi, których nie jara taka ruletka. Bo co z tego, że będę siedział w domu i wymyślał nowe sposoby diety opartej na papierze toaletowym, alkoholu i Comedy Central. Co z tego, że będę dezynfekował sobie ręce, a dzieci płukał spirytusem? Co z tego, że milion podobnych mi przedsiębiorców modli się codziennie o to, żeby jak najszybciej wróciła normalność, bo przyjdzie taki kryzys jakiego świat nie widział.... Co z tego.... Jeżeli wystarczy, że jeden osiedlowy głupek z ekipy OLD-AVENGERS na mnie smarknie, bo chce pokazać swoim ziomkom, że ta dzisiejsza młodzież to mięczaki!? Przecież on przeżył Kongres Wiedeński i pierwszą wojną światową, więc co mu tam jakiś durny wirus zrobi. I te ich tłumaczenia.... Ale przecież on poszedł tylko do Kościoła na chwilkę. Na koncercik z okazji Dnia Kobiet, a usiadła tylko z boczku, na fotelu i przecież nikogo nie obcałowywała, więc w czym problem?! Zdjecia na facebooku ze spaceru w parku z idiotycznym pytaniem: "Gdzie się wszyscy podziali? Taka piękna pogoda..."

Tak kurwa. Wiem, że jest piękna pogoda i sam bym się poszwendał. Ale do jasnej cholery, bądźcie poważni. Uszanujcie pracę tych wszystkich, którzy starają się to zatrzymać. I siedźcie w domu. A jak już musicie wyjść - jak każdy przecież od czasu do czasu po jedzenie - to pamiętajcie, że na socjopatę i pospolitego kretyna nie wyjdziecie przez to, że założycie rękawiczki, czy zakryjecie czymś twarz. Wręcz odwrotnie. 🤬

Grafika filmowa. Breaking Bad. Pasuje jak ulał. Twórca: Vince Gilligan Na zdjęciu: Bryan Cranston i Aaron Paul